wtorek, 28 lutego 2017


REKOMENDUJ.TO
COLOUR CATCHER

 Zapewne każdy kto w swoim gospodarstwie domowym odpowiedzialny jest za obsługę urządzenia piorącego, dobrze wie ile kosztuje nerwów sortowanie. 
Dodatkowym minusem jest ilość ubrań.
 Nie wszystkie części garderoby są np. czerwone czy zielone. Dlatego w obawie o przefarbowanie lub po prostu utrate świeżego koloru, czekamy aż uzbiera się cały bęben czerwonych koszulek.
Pranie za praniem, najpierw jasne, potem czarne czy zielone itd. Czas leci, a co za tym idzie? energia i woda.
No cóz jak chcemy żeby wszystko było idealne to trzeba czekać.
Dlatego też z myślą o nas, firma Colour Catcher zafundowała produkt pomocniczy w praniu.
Jest to chusteczka piorąca, która jak magnes przyciąga odbarwienia z ubrań i w ten sposób nie dopuszcza do fabowania innej zawartej w pralce odzieży.
Mam ogromny zaszczyt już drugi raz w ramach kampanii Rekomeduj.to być Ambasadorem Colour Catcher
Przyznam szczerze, co widać na załączonych zdjęciach, że w poprzednim teście moja paczka Ambasadora była o wiele zamożniejsza i próbki dla znajomych były również większe.
(pierwsze zdjęcie z obecnego testu, kolejne z poprzedniej kampanii)
Ale jak to sie mówi ...darowanemu...





Chciałabym teraz trochę przybliżyć testowany produkt.
Zalety takiej chusteczki to
- zapobiegają przefarbowaniu.
- umożliwiaja pranie róznych kolorów razem.
-sprawiają, że ubrania dłużej wyglądają jak nowe.
-skracają czas na sortowaniu prania.
-ograniczają liczbę prań.
-mniej sortowania
-mniejsza liczba prań
-oszczędność czasu, wody oraz energii
-chusteczki oraz opakowanie są biodegradowalne i nadają się do recyklingu
-produkt nie uwalnia substancji chemicznych do wody
-certyfikat FSC gwarantuje, że surowceużyte do produkcji chusteczek pochodzą z odpowiednich źródeł.


DOWÓD JEST NA CHUSTECZCE




Jak to działa ;)
Włóż chusteczkę do pralki wraz z praniem różnego koloru.
Pierz w niskiej temperaturze, dzięki czemu twoje ubrania na dłużej zachowają intensywne kolory.
Ustawiaj niskie obroty podczas wirowania, by włókna Twoich ubrań, jak najdłużej zachowały swoja pierwotną strukturę.
Używaj woreczków do prania, które ochronią delikatne tkaniny przed zniszczeniem.


Możesz stosować chusteczkę do prania ręcznego i mechanicznego.
Do wszystkich temperatur oraz programów prania.

POLECAM
 

 

piątek, 10 lutego 2017


OPTIMA CARDIO POTAS+

KAMPANIA STREETCOM 




Moja paczuszka Ambasadora w kampanii Streetcom była bardzo dobrze zabezpieczona, otulona styropianowym opakowaniem. Wewnątrz znalazłam ulotki, baterię utrzymującą odpowiednią temperaturę oraz 4 opakowania margaryny Optima Cardio Potas+ 

  
Może na początek przybliżę trochę testowany produkt. 
Masa netto margaryny: 400g
Wartość odżywcza na 100g:
Wartość energetyczna 540 kcal
Potas 300 mg
Tłuszcz- 60g
W tym kwasy tłuszczowe
-nasycone 21g
-jednonienasycone 28g
-wielonienasycone 11g
W składzie wegowodany(w tym cukry), białko i sól wynoszą 0g!
 Jest źródłem witamin A i D 

 Margaryna przeznaczona jest przede wszystkim dla osób takich jak ja. Pomimo mojego jeszcze w miarę dość młodego wieku, zmagam się już kilka lat z wysokim cholesterolem.
Uważam, że odpowiednio zbilansowana dieta jest podstawą aby organizm mógł normalnie funkcjomować. 
Oczywiście stres również jest naszym wrogiem.
 Optima Cardio ma za zadanie pomóc nam w codziennej walce o nasze zdrowie.
 Daje nam podwójne wsparcie dla naszego serca. 
Dlaczego podwójne?
Dzięki zawartości steroli roślinnych, codzienne spożywanie 30g margaryny obniża naturalnie cholesterol.
-Jej skład jest tak zbilansowany, że nie tylko obniża poziom cholesterolu, ale również wspiera utrzymanie prawidłowego ciśnienia krwi.
W składzie znajduje się Potas, który jest bardzo ważny dla organizmu  , znany jako pierwiastek życia.
Jego odpowiednia dawka reguluje ciśnienie we krwi, wspomaga pracę nerek oraz rytm serca. 
Wspomaga również dotlenienie mózgu, co poprawia koncentrację oraz procesy myślowe.
 Organizm bardzo szybko daje nam sygnał gdy mamy niedobór tego pierwiastka, co za sobą ciągnie liczne dolegliwości. 
Możemy się skarżyć na skurcze mięśni, zaparcia oraz nieregularne bicie serca. 
Czasami nie zdajemy sobie sprawy, że nasza nerwowość, czy problemy ze snem, mogą mieć związek z jakimś niedoborem w organiźmie.
Dlatego warto sięgnąć po pudełeczko Optima Cardio Potas+.
Nie jest to wydatek, tylko inwestycja w siebie i swoje zdrowie, a przecież jest to podstawa naszego życia, abyśmy mogli normalnie w zdrowiu egzystować w społeczeństwie.
POLECAM ;)

 


 

wtorek, 31 stycznia 2017



BĄDŹ BARDZIEJ AUSSIE
 Ambasador Everydayme

 Czas na wielkie odkrycie Ambasadorek Everydayme- jako pierwsze w Polsce, jeszcze przed oficjalną premierą w sklepach.
 To dzięki nam inne kobiety miały możliwość aby o niej się dowiedzieć.
....o kim mowa?
Nowa intensywna odżywka Aussie 3 Minute Miracle Moist. 
W ramach kampanii otrzymałam szampon i odżywkę dla siebie oraz po 5 próbek do rozdania znajomym.
Głównie testerki miały za zadanie umyć włosy i nałożyc od linii uszu odżywkę na 3 minuty.
Następnie na blogu wymieniałyśmy się swoimi spostrzeżeniami oraz myślą przewodnią kampanii, czyli na co poświęcamy swoje 3 minuty.
Ja swój czas po zaaplikowaniu balsamu poświęcałam na masowanie końcówek, oraz rozczesywanie włosów swoimi palcami, następnie spłukiwałam dokładnie i delikatnie oszyszałam ręcznikiem.
Nie czesałam włosów i pozwoliłam aby naturalnie odparowała z nich woda.
Po dłuższym zastosowniu efekt był widoczny. Moje zniszczone włosy stały się bardziej miękkie w dotyku, gładkie i odżywione.
Lśniące, łatwiejsze w układaniu  gotowe na nowe wyzwania.
Dużą zaletą odżywki Aussie 3 Minute Miracle Moist jest intensywne, głębokie nawilżenie, które nie obciąża włosów, poprawia ich sprężystość.
Dzięki swojemu wzbogaceniu o odpowiednia dawkę australijskiego oleju z orzechów makadamia chroni włosy przed puszeniem się oraz promieniowaniem UV.
Główną rolę w teście grała odżywka, natomiast mnie zachwycił również szampon.
 
POLECAM AGNIETKA3012
 

 

 


KLUB NIVEABABY
MOJA OPINIA
Klub Niveababy organizaował kampanie, w której była możliwość przetestowania kremu na każdą pogodę.
Wiadome, że okres zimowy nie rozpieszcza naszej cery, a zwłaszcza tą najdelikatniejszą, którą mają nasi najmłodsi członkowie rodziny.
Zima to nie tylko siarczysty mróz szczypiący w lica, ale również deszcz oraz silny wiatr.
Każda zmiana aury i temperatury wysusza skórę, która staje się szorstka i zaczerwieniona. Dlatego też, powinno się pół godziny przed wyjściem z maluszkiem z domu, zaaplikować warstwę ochronną na odsłoniete partie ciała.
Krem Niveababy na każdą pogodę chron delikatną skórę dziecka przed mrozem, chłodem oraz wiatrem.
Krem dla każdego, ponieważ przeznaczony jest dla maluszków juz od pierwszego dnia życia.
Tubka jest świetnym rozwiązaniem, ponieważ aplikacja w ten sposób jest bardzo wygodna dostosowując ilość kremu według potrzeb.
Dzięki formule wzbogaconejwyciągiem z nagietka tworzy na skórze warstwę chroniącą przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi. 
Jest hipoalergiczny.
Jego konsystencja jest idealna, nie jest za gęsty.
Ma delikatny, łagodny zapach, a maluszek po zastosowaniu ma miękką i dobrze natłuszczoną skórkę.
Uważam, że jak na swoje zastosowanie oraz bardzo dobrą opinię wielu ekspertek, to krem jest raczej niedrogi.



POLECAM AGNIETKA3012